Zwyczaje wigilijne w moim rodzinnym domu Praca nadesłana na konkurs ”Razem i osobno” – święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce. Urodziłem się w województwie Lubelskim na pograniczu polsko-ukraińskim, gdzie ludność była bardzo pomieszana, a tradycje Bożonarodzeniowe również. Opiszę tradycje w moim rodzinnym domu lat 1945-1946
To już ostatnie dni kolędowania- szkoda bo to piękny czas! Czas radości i nadziei na nowy rok -wzajemnej wymiany darów dobrych życzeń i magii dobrego początku. Wczoraj na
Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, aby Was nie bolała głowa ani bok. Zbliżający się nowy rok 2023 niesie nadzieję na spokój, życzliwość i spełnienie marzeń. W te najpiękniejsze w roku chwile składam najlepsze życzenia samych dobrych i radosnych dni oraz szczęśliwego Nowego Roku.
„Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, aby Was nie bolała głowa ani bok” Kalendarz na rok szkolny 2022/2023; Ferie zimowe 2025; Archiwum.
"Na szczęście, na zdrowie na ten Nowy Rok, Aby was nie bolata głowa ani bok. Aby wam się rodziła i kopiła Pszenica ijarzyca, żytko i wszystko, Abyście mieli w każdym kątku po dzieciątku, W stodole, na polu, w oborze Co daj Panie Boże" "Wiwat, wiwat już idziemy, Za kolędę dziękujemy. Będziemy wnet ogłaszali, Że tu skąpcy nic
Koniec starego i początek nowego roku to szczególny moment, w którym, według wierzeń, rzeczywistość splata się ze światem mitów. Obrzędowy zgiełk, huk,
"Na szczęście, na zdrowie na ten Nowy Rok, Aby was nie bolata głowa ani bok. Aby wam się rodziła i kopiła Pszenica ijarzyca, żytko i wszystko, Abyście mieli w każdym kątku po dzieciątku, W stodole, na polu, w oborze Co daj Panie Boże" lub "Na szczęście, na zdrowie na ten Nowy Rok, żeby się Wam rodziła kapusta i groch. W każdym kątku po dzieciątku, A na piecu troje, Które
hfPhG. Pod koniec roku przychodzę do Was z kolędą na ustach... Święta Bożego Narodzenia kocham równiez za to, że bezkarnie można sobie pośpiewac... a śpiewać to ja LUBIĘ...ach:) rozczulają mnie mali kolędnicy odwiedzający domy, dźwięk świątecznej muzyki... ten czas ma swoją prawdziwa magię Na te kilka ostatnich dni w roku przygotowałam dla Was karteczkę przypominającą o tym cudownym świątecznym zwyczaju... na rzeszowszczyźnie grupy kolędnicze nazywamy SZCZODROKAMI więc na ten wspaniały czas życzę Wam SZCZODROKÓW z całego serca i kolędujcie, niech się pod niebo niesie Wasz głos:) a do zrobienia karteczki użyłam:)
Styczeń, styczniem. Zima, zimą. Mrozy, mrozami, jednak wiara i przekonania o lepszym jutrze mają się nijak do twardych i niezbitych dowodów na beznadziejny początek tego roku. Postanowienia noworoczne rozpłynęły się jak we mgle długo przed owianym złą chwałą BLUE MONDAY, a mi z dnia na dzień brakowało siły na realizację najbardziej przyziemnych planów. Rok 2013 to zdecydowanie mój rok (takie były bynajmniej plany), jednak styczeń rozpoczął się wyjątkowo felernie. Natłok nauki, obowiązków w pracy i przewaga złych wiadomości wpędziły w mnie nastrój niemal depresyjny. Szkoda marnować czasu na zbędne użalanie się nad sobą, więc od dziś postanowiłam: a. dbać o to, aby wstawać z prawej nogi b. wysypiać się c. nie dawać się chandrze, stosując wszelkiego rodzaju czaso-umilacze d. opanować budżet (finanse miesięczne) Kto jest ze mną? a'propos pecha, wrzucam zdjęcie zrobione w pierwszym tygodniu nowego roku... Skoro za każdym razem, kiedy przysłowiowy czarny (bądź czarno-podobny) kot przejdzie mi drogę, zabieram się za recytowanie dennego wierszyka, może w to właśnie tym cholernym lustrze tkwi cały szkopuł? W siedem lat pecha NIE WIERZĘ. Do nowego miesiąca został 1 dzień i 7,5 godziny, czyli 1893 minuty :) Wasza K
Przełom roku – czas życzeń, radosnego balowania, tańców do białego rana i huku petard o północy. Tak jest obecnie, a jak było dawniej?„Jaki Nowy Rok, taki cały rok” – głosiło ludowe porzekadło, dlatego przełom roku w kulturze ludowej to czas nie mniej ciekawy niż obecnie. Niektórych zabaw nie powstydziłyby się i dzisiejsze sylwestrowe zabaw nie organizowano. Pierwsze bale pojawiły się dopiero pod koniec XIX stulecia. Wcześniej to ludowa tradycja wykształciła zwyczaje kultywowane przez wsiach wierzono, że przełom roku to wyjątkowa noc cudów. „Kto z Bogiem roku nie skończy, z Bogiem nie zacznie” – dlatego w sylwestra koniecznie trzeba było pójść do kościoła. Podczas noworocznej pasterki (o północy lub wcześniej) z ambony padały życzenia na cały mszy wiernym śpieszno było do domu, bo szybkie przekroczenie progu oznaczało bogactwo i powodzenie w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Gospodarz posypywał podłogę ziarnami grochu, które później, pieczołowicie zebrane, trafiały na pola w czasie wiosennych każdym kątku po dzieciątku…Jeszcze przed uroczystą kolacją w gronie rodziny, sąsiadów i znajomych składano sobie życzenia. Jeśli pierwszy winszował sąsiad, wypadało zaprosić go następnego dnia na noworoczny obiad. Kolejność życzenia nie była przypadkowa; to dzieci składały życzenia rodzicom, kawalerowie – pannom, panowie – sługom, bogaci – ubogim. Tak samo z kolejnością wręczania noworocznych prezentów. „Mamy tyle czeladzi, każdy chce kolędy, trzeba wszystkim coś wetknąć – taki zwyczaj wszędy” – pisał Franciszek Zabłocki, rozprawiając nad ogromną liczbą prezentów na Nowy i życzenia bywały wymyślne. Na przykład takie:Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok,żeby się Wam rodziła i kopiła pszenica i jarzyca,groch i proso, żyto i wszystko!Abyście mieli w każdym kątku po dzieciątku,w stodole, na polu, w oborze – daj Wam Boże!Kto nie zdążył o północy, mógł złożyć życzenia już w Nowym Roku, skoro świt, po pierwszej porannej mszy św. Droby i dziady noworoczne w założonych na opak kożuchach i warkoczach ze słomy masowo ruszali więc do wsi z szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok,aby Was nie bolała głowa ani bok.– to szczególnie pożądane życzenia w pierwszym dniu roku, zwłaszcza jeśli gospodarz z gośćmi zasiedzieli się długo przy i groch, czyli kulinarne przebojeA skoro o stole mowa, niczego nie mogło na nim zabraknąć. Królowały mięsa i słodkie trunki, kołacze i inne ciasta, a także obowiązkowy groch z własnego zasiewu. Toastu szampanem nie było (to zwyczaj dopiero powojenny), lecz – zwłaszcza w mieszczańskich rodzinach – należało zachować na tę wyjątkową okazję buteleczkę tokaju albo innego słodkiego zastawiano po brzegi, ale i wokół obejścia powinno być schludnie i czysto. Gospodynie uwijały się więc w pośpiechu już od poranka, by wody nanieść ze studni, opał ukryć pod dachem, zapasy przejrzeć, czy coś się nie psuje, a przede wszystkim żar trzymać w piecu, by czasem nie wygasł w noc sylwestrową. Pełny dom równał się dostatkowi na cały kolejny rok. Ważne, aby w ferworze sprzątania miotły nie używać i wraz ze śmieciami nie wymieść domowego domu nic się nie marnowało. Spalone na podwórzu snopki słomy miały odegnać smutki mijającego roku, a słoma z bożonarodzeniowych dekoracji trafiała na pole, by plon był obfity. Można nią było obwiązać drzewa w sadzie, by latem owoców nie zabrakło. A gdy kto głodny, mógł znaleźć między snopkami ukryte ciasteczka w kształcie krzyżyka, które też miały zwiastować bicza strzelają!O północy obowiązkowe strzelanie z bicza i z rusznic, aby na dobre pozbyć się starego roku. Na Kaszubach wypędzano go hałasującymi klekotkami. W czasach nam bliższych można było też walić w blachy czy dzwonić blaszanymi puszkami. Im więcej hałasu, tym stary rok szybciej odejdzie. Dziś noworoczne fajerwerki zdają się wprost nawiązywać do dawnej po północy trzeba jeszcze nakręcić zegar, by w nadchodzącym roku dla nikogo się nie zatrzymał. I już najstarszy z rodu może otworzyć drzwi albo przynajmniej okno, by Nowy Roczek ośmielić do zabawyDziś umilamy sobie czas radosnymi pląsami, a nasze prababki myślały raczej o zagospodarowaniu stołu i o rodzinie. Na Pomorzu kultywowano nowe latko; gospodyni wypiekała ciasteczka w różnych kształtach i ukrywała je pod talerzami, a biesiadnicy, oceniając po kształcie smakołyku, zastanawiali się, co też przyniesie im nadchodzący Wielkopolsce gospodarze rozmawiali z pszczołami w pasiekach, próbując przekonać je do większej aktywności w tworzeniu miodu i wosku. „Budźcie się pszczółki, róbcie miód i wosk, już czas na was“ – mówiono przy kołek, taki mążPrzełom roku był szczególnie ważny dla niezamężnych kobiet. Wraz z wybiciem północy podbiegały do płotu i chwytały za kołki, które miały symbolizować przyszłego męża. Jaki kołek, taki mąż – mówiono przed laty, więc każda panna starała się wybrać najbardziej efektowną część kołek był gruby, mąż też z pewnością będzie słusznej postury, jeśli chudy – raczej cherlawy, jeśli wystawał ponad inne – panna powinna wypatrywać wysokiego mężczyzny, a jeśli kołek był krótki – żona może być nawet wyższa od nie bał się przemarznięcia, mógł pobiec do najbliższego strumienia po garść kamieni. Parzysta liczba znaczyła szybkie zamążpójście, nieparzysta – w najbliższym roku ślubu nie zwyczaje też były ważne. Na Podhalu koniecznie należało przemyć twarz wodą, w której zatopiono monety. Wszystko na znak obfitości. Na Podkarpaciu monet nie myli, ale chowali po kieszeniach, pobrzękując nimi w sylwestra, by pieniądz rodził i psikusy na porządku nocnymŻarty i figle w tę wyjątkową noc trzymały się zwłaszcza młodych. A to pomalowali sąsiadowi okna wapnem lub smołą, a to komin zatkali, a to wciągnęli wóz konny na dach sąsiedzkiej stodoły. Co bardziej pomysłowi mogli też bramę wyjąć z posady i ukryć lub bydło wypuścić z obory. Jeśli zaś komu udało się wynieść rzecz cenną z domu sąsiada, trzeba będzie ów przedmiot wykupić, a to znowu okazja do zabawy. Nikt jednak się nie gniewał, bo przecież „Jaki Nowy Rok…”.1 stycznia nie wypadało leniuchować. Tylko pobudka o świcie miała chronić rodzinę przed ospałością, a nowy fragment odzieży miał pannom zapewnić powodzenie.(Nie)szklana pogodaWobec braku szklanych ekranów, pogodę wróżono z gwiazd. Rozgwieżdżone niebo zapowiadało pogodny rok. Jeśli 1 stycznia świeciło słońce – plony będą obfite, gdy było wietrznie – można liczyć na owocowy urodzaj, a kiedy śnieżnie – pszczół i miodu nie raczej domów nie opuszczały, ponieważ tylko wizyta mężczyzny zapowiadała dostatek i powodzenie. No chyba że jegomość był rudy lub piegowaty – wtedy też lepiej, by w domu swoim pozostał. Tak czy inaczej Nowy Rok obowiązkowo należało spędzić w zgodzie i szczęściu, bo takie będą też i kolejne tuż po 1 stycznia znowu nastawał czas szczególny, bo przecież karnawał. To jednak opowieść na zupełnie inną okazję. Możliwości zapewne nie zabraknie, bo też karnawał będzie wyjątkowo długi, a Środa Popielcowa przypadnie dopiero 2 marca 2022. Tymczasem żegnam się z Państwem staropolskim „Do siego roku”. I niech Wam się darzy!
fot. Paweł Sowa / Wydział Prasowy UMBB Do udziału w dorocznych, 53. już Żywieckich Godach zachęcali 3 stycznia w Bielsku-Białej ich organizatorzy. Wielka kolędnicza impreza potrwa najbliższy miesiąc. Areną występów przebierańców będą Żywiec, Milówka, aż po koncert laureatów Żywieckich Godów 30 stycznia w Domu Kultury im. Wiktorii Kubisz w Bielsku-Białej. 3 stycznia na zachętę organizatorzy Żywieckich Godów zorganizowali w Bielsku-Białej konferencję prasową w Ratuszu, po której odbył się przemarsz kilkudziesięciu barwnych przebierańców przez miasto. Przeszli oni z placu świętego Mikołaja, przez Rynek, plac Bolesława Chrobrego, ulicę 11 Listopada do Ratusza, gdzie życzenia pomyślności w nowym roku odebrał od korowodu zastępca prezydenta miasta Adam Ruśniak. Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, Żebyście byli zdrowi, weseli, jako w niebie anieli cały rok. Żeby się wam darzyło, kopiło, snopiło Do stodoły dyszlem obróciło… Żebyście mieli wszystkiego dości, jak na połaźnicy ości, Żebyście mieli pełne obory, pełne pudła, Żeby wam gospodyni u pieca nie schudła… Żebyście mieli kapustę głowatą, gospodynią brzuchatą, W każdym kątku po dzieciątku a na piecu troje Na to winszowanie moje… Żebyście jak pączki w maśle się pławili, Nic się nie wadzili, dobrze jedli, pili, Tak to Boże dej! Stryk żeby fajki nie kurzył, za innymi nie burzył… Dziewki żeby się wydały, a dużo z chałupy nie zabrały… Tak to Boże dej!… Podczas pochodu ulicami miasta harcom, dokazywaniom, zaczepianiu dziewcząt i życzeniom złożonym przypadkowym przechodniom nie było końca. Wszystko odbyło się przy bardzo głośnych dźwiękach trzaskania z batów przez pachołków, gwizdów i innych. Bielszczanie mogli zobaczyć postacie koni, panny młodej, niedźwiedzi, śmierci, diabłów, Żyda, Cyganów, Dziechciorza, czyli postaci z przeszłości, zazwyczaj Węgra lub Słowaka handlującego dziechciem, kominiarza czy bardzo barwnego sznurkorza, na strój którego składają się drewniana maska, oraz ubranie z pozszywanymi frędzlami, wstążkami lub bibułą. Kolędnikom przygrywali górale. Taka promocja Żywieckich Godów w Bielsku-Białej odbyła się po raz drugi. - I bardzo się z tego cieszę. To barwne, folklorystyczne wydarzenie. Bielsko-Biała jest miastem leżącym u stóp Beskidów, niemniej nie byłoby go, gdyby nie kultura góralska i praca górali, bo przecież wraz z góralami przybyły owce, a owce dały wełnę, która była głównym budulcem, dzięki niej nasze miasto mogło stać się potęgą wełniarską i na tej potędze zbudować swoje bogactwo, a co za tym idzie piękna spuściznę, towarzyszącą nam do dziś – kamienice, tradycje przemysłowe. Dlatego bardzo się cieszymy, że przyjechaliście do Bielska-Białej i wasza impreza za miesiąc zakończy się w Bielsku-Białej. Życzę wszystkim - organizatorom i wykonawcom, żeby mogli te tradycje w piękny sposób przekazywać, a przy okazji dziękuje i gratuluję za to, że jeszcze jest jeszcze całkiem spora grupa amatorów tej tradycji i kultury, że państwo z roku na rok staracie się przypominać o tym jakie są nasze korzenie – mówił zastępca prezydenta Bielska-Białej Adam Ruśniak. - To wyjątkowe święto kolędowania i obrzędów związanych z Bożym Narodzeniem znów możemy poczuć w naszym mieście – wtórował mu dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej Lesław Werpachowski. Kolędnicy panują w Żywcu już od sylwestrowej nocy i tak będzie aż przez miesiąc. - O w sylwestra przekazałem klucze do bram miasta żywieckim Jukacom, czyli kolędnikom z Zabłocia – ta tradycja jest ogromna. To oni właśnie obronili mieszkańców Żywca, Żywiecczyzny przed Szwedami – stanęli na moście żywieckim i batami pędzili Szwedów tak, że ci nie wiedzieli, gdzie się mają zatrzymać – mówił o tradycji burmistrz Żywca Antoni Szlagor. - Wspólnie z Regionalnym Ośrodkiem Kultury w Bielsku-Białej oraz Gminnym Ośrodkiem Kultury w Milówce staramy się każdego roku przygotować dla państwa program, który pokazuje tradycje górali żywieckich, śląskich, piękne polskie tradycje – zapewniał podczas konferencji prasowej dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Żywcu Marek Regel. I rzeczywiście ten program jest bardzo bogaty. Począwszy od weekendu 15 i 16 stycznia odbędą się - konkurs trzaskania z bata, konkurs kolędowania w izbie, dzień plenerowy Żywieckich Godów, który będzie okazją do zobaczenia, jak w tradycyjny sposób na Żywiecczyźnie wita się Nowy Rok, koncerty kapel góralskich, degustacja potraw regionalnych, możliwość zobaczenia dzieł twórców ludowych z tego regionu, wiele imprez towarzyszących, koncert noworoczny w wykonaniu Reprezentacyjnego Folklorystycznego Zespołu Miasta Żywca Ziemia Żywiecka czy jasełka Zespołu Pieśni i Tańca Pilsko z Żywca. Dużą imprezą organizowaną przy okazji Żywieckich Godów jest co roku Pastorałka Żywiecka, czyli Przegląd Kolęd i Pastorałek. W tym roku odbędzie się on 8 stycznia w Żywcu. Celem imprezy jest przypomnienie młodzieży i dzieciom tradycji kolędowania i zaznajomienie ich z tradycyjnymi dla Żywiecczyzny i kraju kolędami i pastorałkami. Same Żywieckie Gody są swego rodzaju podsumowaniem autentycznego obrzędu kolędowania na Żywiecczyźnie. W tym sezonie do mieszkańców swoich miejscowości wyszło dwadzieścia pięć grup przebierańców, niektóre liczyły po 50 osób, niektóre 20 czy 15. Wiodącymi gminami w kolędniczej tradycji są te na południe od Żywca – Radziechowy Wieprz, Węgierska Górka, Milówka i Rajcza. - Młodzież kończąc Żywieckie Gody w styczniu, już myśli o tym, jak przygotować się na kolejne kolędowanie. Serce rośnie, bo potrafią pokazać swoją tożsamość, korzenie, potrafią bardzo dokładnie odegrać swoją postać, bo to ma wielkie znaczenie – mówił dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Milówce Andrzej Maciejowski. – A tradycja wśród nas jest silniejsza niż wszystko. W tym roku przyszło nam kolędować w bardzo wymagającej pogodzie, dlatego żeby przyjechać dziś do Bielska-Białej i godnie się prezentować, dzień wcześniej musieliśmy zreperować wiele strojów zniszczonych przez deszcz. Kolędnicy potrafili się zawziąć, popracować i jesteśmy tu, u państwa – dodał z dumą dyrektor. Potwierdził również, że w prezentowanych przez kolędników obrzędach nie ma żadnej reżyserii, tylko spontaniczność. Wszystko zależy od świadomości młodych ludzi, a ci przychodząc do grup, mają ją naprawdę dużą, podkreślał. Wszystko, co się dzieje podczas obrzędów, ma znaczenie. Najważniejsze postacie to konie - symbol siły i energii. W pewnym momencie zwierzęta padają na ziemię, co oznacza, w okresie przełomu roku i przesilenia słonecznego, utożsamianie się z umieraniem Ziemi. Konie też umierają i dopiero poprzez różne zabiegi Cyganów i zielarek ożywają i przywracają do życia przyrodę, sprawiają, że w najbliższym roku będzie dobrze rodziła. Z dawnych pogańskich czasów i obrzędu Zaduszków pochodzi geneza robienia przez grupy kolędnicze niesamowitych hałasów. Używają do tego dzwonków, gwizdków, trzaskania z batów. Wszystko to, w okresie świąt ma wypłoszyć dusze nawiedzające nasze domostwa. Maski, które zakładają postacie, też pełnią taką rolę. Natomiast turlające się po ziemi niedźwiedzie pobudzają ją do życia, żeby lepiej rodziła. W całej obrzędowości znaczenie mają też życzenia przekazywane przez kolędników, żeby w nowym roku nam się szczęściło, żeby było dobrze, zdrowo w gospodarstwie i żeby plony były lepsze. W Żywieckich Godach 2022 zaprezentuje się 18 grup kolędniczych, czyli około 700 przebierańców. Zwyczaj Dziadów Noworocznych został wpisany na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, prowadzoną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Celem wydarzenia jest ocalenie od zapomnienia zwyczajów związanych z kolędowaniem w Beskidach. Głównymi organizatorami Żywieckich Godów są bielski Regionalny Ośrodek Kultury, a także centra kultury w Żywcu i Milówce. Szczegółowy program wydarzenia prezentujemy na plakacie w załączniku. Emilia Klejmont
Nowy Roku już jest, wielu osobom życzenia składałam, ale z pewnością nie wszystkim i nie z powodu, że nie lubię, że mu źle życzę, nie !!! po prostu nie da się wszystkim życzeń złożyć, nie ogarnia się wszystkiego i już, też tak macie ??? Mam nadzieję, że nikt nie czuje się zapomniany przeze mnie, że wiecie, że życzę Wam jak najlepiej !!! Bardzo dziękuję za życzenia, zarówno te pod poprzednim postem, sms-y, jak i te przysyłane na maila. A teraz drobiazgi, którymi rozpoczynam moją galerię 2012, zrobione na szczęście, na zdrowie.....dla bardzo bliskiej mi osoby
na szczęście na zdrowie na ten nowy rok